Nowości

Przyczyny zbłądzenia

Artykuły » Przyczyny zbłądzenia


A co z Tobą? 

Niniejszym artykułem chcę zachęcić czytelnika, aby zanim rozpocznie poszukiwanie argumentów na poparcie swojej „jedynie słusznej” doktryny na kartach Pisma Świętego, zastanowił się, jakie cechy nosi jego doktryna i jaki jest jej fundament. 

Tak wielu ludzi dziś powołuje się na Pismo Święte i tak wielu zupełnie się myli, co widać choćby po zupełnych sprzecznościach w ich twierdzeniach, że powinno to napawać Szanownego Czytelnika grozą, a to tym bardziej, że nie chodzi o jakieś tam doczesne sprawy, które w ten lub inny sposób zawsze jakoś dobiegają końca, ale o całą wieczność – wieczność z Bogiem lub w piekle. 

Nie dopuść, aby jakieś źle rozumiane poczucie honoru, czy więź ludzka, albo twój egoizm pozbawiły Cię możliwości przeczytania tego, co w Biblii naprawdę pisze! Zostaw to, co myślisz, że w niej pisze i przeczytaj ją na nowo, powierzając się Bogu z korną modlitwą o łaskę zrozumienia gdyż, gdy otwierasz tę księgę masz do czynienia z wieczną myślą samego Boga. 

Do dzieła! Śmiało otwórz swoją Biblię! Masz też zapewnienie, że jeśli przyjąłeś Ducha Świętego, to On wprowadzi Cię we wszelką prawdę (J. 16:13), poza tym ...kto szuka ten znajduje... (Mt. 7:8). 

Zachęta do czytania i rozumienia Biblii 

Odradzające się ruchy neopogańskie niestety z dużym powodzeniem szermują podstawową antytezą używaną w celu zniechęcenia ludzi do czytania Pisma Świętego, twierdząc mianowicie, że albo należy przyjąć za możliwe doskonałe i zupełne poznanie jakiegoś zagadnienia Biblijnego, albo jesteśmy zgubieni w morzu relatywizmu, a wszystko, co rozumiemy jest względne, pozostając prawdą wyłącznie dla nas samych. 

Takie postawienie kwestii jest zupełnie nieprawidłowe i nieprawdziwe, przypomina też prostackie pytanie stawiane przez wielu naszych rodaków, gdy słyszą, że nie jesteśmy katolikami, a mianowicie: czy jesteśmy Świadkami Jehowy? To też jest antyteza: wybierz jesteś katolikiem czy świadkiem! Okazuje się, że istnieje wiele innych rozwiązań. Ba! Istnieją całe kraje i kontynenty gdzie np. protestantyzm jest w większości. 

Spróbujmy odpowiedzieć na podstawową antytezę postmodernizmu: 

Poznanie niedoskonałe i niezupełne nie musi oznaczać poznania niewłaściwego 

Za przykład weźmy zwykły spacer po trawie. Czy spacerując po trawie zastanawiamy się nad gatunkiem traw, które właśnie wydeptujemy? A może zechcemy mikroskopem skaningowym zbadać poszczególne źdźbła zanim je nadepniemy? No, więc czy wiemy pomimo wiedzy niekompletnej, że chodzimy po trawie, czy też nie? Odpowiedź jest oczywista, a wniosek jeden: Poznanie niedoskonałe i niezupełne może być prawidłowe. 

Bądźmy pewni, że nie uzyskamy właściwych odpowiedzi, jeśli zadamy niewłaściwe pytania, lub w sposób niewłaściwy postawimy rozważane kwestie, co na pewno stanie się, gdy pozwolimy zniewolić swoje myślenie antytezie postmodernistycznej: pełnia i doskonałość, lub względność. 

W związku z tym zachęcam Szanownego Czytelnika do odczytywania treści Pisma Świętego i powierzania się Bogu i Zbawicielowi naszemu, bo choć nie jesteśmy w stanie poznać Jego miłości i łaskawości, to jednak możemy w Nim mieć pewne oparcie na dziś i na całą wieczność i być pewni, że nas kocha i jest dla nas łaskawy.Za najlepszą zachętę nich posłużą czytelnikom dwa fragmenty zaczerpnięte z bodajże najwybitniejszego dzieła Marcina Lutra „O Niewolnej Woli” (De Servo Arbitrio), w którym poświęca on cały potężny rozdział kwestii jasności objawienia Biblijnego. 

...Więc te rzeczy, które są w Piśmie zawarte, wszystkie są ujawnione, choć oczywiście niektóre miejsca dotychczas z powodu nie zrozumiałych słów są ciemne. Jest zaś rzeczą głupią i bezbożną, chociaż się wie, że wszystkie „tematy” Pisma Świętego są przedstawione w jak najjaśniejszym świetle, mówić z powodu kilku niejasnych słów, że to są tematy niejasne, bo, jeżeli w jednym miejscu słowa są niejasne, to w drugim są jasne.... 

...Nuże więc, ty i wszyscy scholastycy, nuże, przytoczcie jedną jakąś tajemnicę, któraby dotychczas w Pismach była niejasna! Że zaś dla wielu wiele rzeczy pozostaje niejasnych, to nie pochodzi z niejasności Pisma, lecz z ślepoty lub z opieszałości tych, którzy nie zabiegają o to, by dojrzeć najjaśniejszą prawdę. Tak Paweł wypowiada się o Żydach w 2Kor 3,14: „Zasłona pozostaje na sercu ich” i znowu.: „Jeżeli ewangelia nasza jest zakryta, zakryta jest w tych, którzy giną, których serca Bóg tego wieku (=szatan) oślepił” (2Kor 4,3). Z tą samą bezczelnością mógłby obwiniać słońce i mroczny dzień ten, kto sam sobie oczy zakrywa lub z światła idzie do mroku i siebie przed światłem zakrywa. Niech więc zaprzestaną nędzni ludzie przypisywać w bluźnierczej przewrotności swego serca ciemność i niejasność bardzo jasnym Pismom Bożym.
 

[KS. DR MARCIN LUTER O NIEWOLNEJ WOLI (DE SERVO ARBITRIO) przekład ks. prof. dr hab. Wiktor Niemczyk] 

Chciałoby się powiedzieć: „AMEN”. 

A na koniec zacytujmy raz jeszcze Lutra, abyśmy nie obawiali się wyraźnie i głośno mówić o tym, co wiemy i w co wierzymy: 

"Nie jest to bowiem właściwością chrześcijańskiego usposobienia nie radować się z wyraźnych twierdzeń, owszem powinno się radować się z wyraźnych twierdzeń, inaczej nie jest się chrześcijaninem. Wyraźnym twierdzeniem zaś nazywam, (by nie bawić się w słówka) to, gdy się nieugięcie przy czymś obstaje, coś twierdzi, wyznaje, przestrzega i niewzruszenie przy tym trwa...U chrześcijan nie ma nic bardziej znanego i częściej stosowanego, jak „twierdzenie — wiążące teologicznie zdanie”. Znieś twierdzenia, a zniesiesz i Chrześcijaństwo! 

[KS. DR MARCIN LUTER O NIEWOLNEJ WOLI (DE SERVO ARBITRIO) przekład ks. prof. dr hab. Wiktor Niemczyk] 

(Książka ukazała się nakładem Towarzystwa Upowszechniania Myśli Reformowanej „Horn”) 

Nieugięcie, więc obstawajmy, twierdźmy, wyznawajmy, przestrzegajmy i niewzruszenie trwajmy w i przy nauczaniu jedynego nadprzyrodzonego autorytetu, którym jest dla chrześcijan Biblia, tj. Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu, nie dodając i nie ujmując nic z niego, nie pomijając też zasad jego rozumienia. Tak nam dopomóż Bóg. 

Marek Handrysik

>>>

Pod tym linkiem znajduje się artykuł "Istotny Problem w Rozumieniu Biblii", który stanowi kontynuację niniejszego rozważania.