Przyczyny zbłądzenia

  • by

Czy można zrozumieć poselstwo Biblii?

Wielu ludzi w dzisiejszym świecie wręcz ginie w mnogości różnych doktryn, zaś nie wiedząc czego powinni się trzymać nie potrafią ocenić ich znaczenia, zastosowania, czy prawdziwości. Problem ten jest tak powszechny, że np. odradzające się ruchy neopogańskie szermują tym faktem jako argumentem, iż jakoby nie możliwe było zrozumienie Biblii, skoro tak wiele różnych ugrupowań religijnych opierając się na tej samej księdze, dochodzi do tak diametralnie różnych wniosków. Tak więc w miejsce obiektywnych prawd, które zawiera Pismo Święte, na podstawie mnogości poglądów religijnych, próbuje się udowodnić niemożność zrozumienia poselstwa Biblijnego, bądź jego relatywizm. 

Dla każdego jest oczywiste, że ze względu na różnice w wychowaniu, wykształceniu, pochodzeniu mogą zaistnieć niewielkie różnice w interpretacji poszczególnych fragmentów Pisma Świętego, jednak różnice te nijak nie przystają do rozmiaru omawianego zjawiska, ani nie mogą stanowić nawet częściowej odpowiedzi na pytanie o ogólne zamieszanie teologiczno – filozoficzne, którego jesteśmy świadkami. Jakie więc są przyczyny narastających różnic doktrynalnych i szybko powstających różnorakich sekt, w rozumieniu Słowa Bożego, i „nowych świateł 

W celu przybliżenia czytelnikom odpowiedzi poniżej spróbuję wskazać drzwi, otworzyć je jednak każdy musi sam. 

W celu usystematyzowania przyczyn zbłądzenia podzieliłem je na pięć grup i omawiam w punktach oznaczonych cyframi rzymskimi. 

I Przyjęcie ponadnaturalnego autorytetu poza samym Pismem Świętym 

religijnych, które śmiało do niej można zaliczyć nazywamy kościołami, a nawet kościołami protestanckimi, zaś w ich szeregach znajduje się często wiele prawdziwie odrodzonych dzieci Bożych, to jednak z pośród wszystkich rodzajów odszczepieństw to odszczepieństwo jest najgroźniejsze; Ażeby to zobrazować wystarczy wymienić chociażby Kościół Rzymskokatolicki, Adwentystów Dnia Siódmego, Świadków Jehowy, Mormonów i wiele, wiele innych. 

Zasada jest prosta Biblia + „coś tam” = zbłądzenie. Bez względu czy tym czymś będzie „nauczające magisterium kościoła” papież, Matka Boska Fatimska, Josef Smith, Elen G. White, czy „Ciało Kierownicze”, albo jakikolwiek inny „prorok”; wystarczy że uznany jest jakikolwiek poza Biblijny autorytatywny przekaz od Boga, za pomocą którego interpretuje się samą Biblię i już mamy do czynienia z nauczaniem sprzecznym z wiarą RAZ na zawsze świętym podaną (List św. Judy 1:3b …uznałem za konieczne napisać do was i napomnieć was, abyście podjęli walkę o wiarę, która raz na zawsze została przekazana świętym.) 

Zasadniczy problem z tego typu religiami jest ten, że aby poprzeć rewelacje przekazywane, czy ogłaszane przez swoje nadprzyrodzone autorytety, szermują, i to często z dużą swadą, wersetami z Pisma Świętego, co sprawia wrażenie, jakoby ich poglądy były jedynie jego interpretacją. Gdy zaś zagłębimy się w ich nauczanie, to zobaczymy zawsze taki sam schemat: na swoje „objawione” prawdy niczym na nitki nanizane są fragmenty Słowa Bożego, często w dodatku poparte różnego rodzaju logicznymi wywodami, którymi próbuje się zastąpić nauczanie apostolskie będące podstawą nauczania w Kościele Pana Jezusa Chrystusa (List do Efezjan 2:20 Zbudowani na fundamencie apostołów i proroków, którego kamieniem węgielnym jest sam Chrystus Jezus. Por. też 1 Kor. 3:10). 

Dla każdego rozsądnie myślącego człowieka jest oczywiste, że tak „interpretowane” nauczanie Pisma Świętego nie może być jednoznaczne, czy obiektywne. Poza tym każdy myślący człowiek stanie przed prostym dylematem, którego z owych „proroków” wybrać? Czyli po prostu, który z nich jest rzeczywiście prorokiem Bożym? W tej pracy nie zamierzam zajmować się roztrząsaniem tego pytania chcę natomiast zachęcić do oparcia sprawy swojej wieczności na pewnym fundamencie niesfałszowanego Słowa Bożego (1 Pt. 2,2; Mat 16:26), zamiast na Słowie Bożym + ludzkich, niepewnych domieszkach (Ps. 118:8 Lepiej ufać Panu Niż polegać na ludziach.).

II Błędy typu interpretacyjnego 

Ta grupa błędów w interpretacji Biblii, zwana także błędami hermeneutycznymi, jest najliczniejsza i choć mniej zauważalna bywa równie groźna jak poprzednia. Aby lepiej zrozumieć, na czym polega ten problem należy wziąć pod uwagę charakter Pisma Świętego i zrozumieć, że poza tym, że jest ono słowem samego Boga, jest również książką – tekstem pisanym i aby rozumieć jej treść należy zastosować zasady interpretacji tekstów pisanych, zaś aby właściwie odczytać nakazy i zalecenia zawarte w tekście należy do Pisma Świętego zastosować zasady podobne do tych, które stosujemy w przypadku przepisów prawa, czyli np. zasadę progresywności. Nie jest jednak moim zamiarem opisywać tu zasad interpretacji tekstów, gdyż można je wyczytać w ogólnie dostępnej, podstawowej literaturze teologicznej (także prawniczej). Zajmijmy się, więc samymi błędami; aby łatwiej było czytać niniejszy artykuł podzieliłem je na najbardziej podstawowe grupy, które poniżej przedstawiam w punktach.

  1. Ewidentne błędy interpretacyjne – tekst nie mówi tego, czego próbuje się na jego podstawie dowieść.
  2. Naruszenie zasady progresywności objawienia.
  3. Naruszenie zasady spójności objawienia Biblijnego.
  4. Wyrywanie tekstu z kontekstu.
  5. Niewłaściwe zastosowanie tekstu.
  6. Rozumienie pojęć stosowanych w Biblii w ich dzisiejszym znaczeniu, a nie w znaczeniu, w których używa ich Biblia.
  7. Niezrozumienie którejś z zasad interpretacyjnych.
  8. Inne błędy.

ad 1. Ewidentne błędy interpretacyjne – tekst nie mówi tego, czego próbuje się na jego podstawie dowieść. Jest to bardzo częsty błąd, który nawet trudno nazwać błędem interpretacyjnym, gdyż twierdzenie na podstawie jakiegoś tekstu czegoś, czego on nie mówi nie jest w ogóle interpretacją tekstu, lecz dowolną improwizacją na jego temat. Żeby to zobrazować przyjrzyjmy się kilku przykładom:

  • Werset z Ewangelii Jana 19:26-27 A gdy Jezus ujrzał matkę i ucznia, którego miłował, stojącego przy niej, rzekł do matki: Niewiasto, oto syn twój! Potem rzekł do ucznia: Oto matka twoja! I od owej godziny wziął ją ów uczeń do siebie, „rozumiany” jest przez katolików w ten sposób, że jakoby Pan Jezus Chrystus w tej chwili uczynił Marię matką nas wszystkich, a szczególnie kościoła; Tylko, że ten tekst nic takiego nie mówi! W przypadku katolików to samo dotyczy np. kwestii papiestwa, gdyż na wersetach Ewangelii Mateusza 16:18-19 w żaden sposób nie można oprzeć doktryny papiestwa, i to choćby nawet przyjąć całkowicie katolicką ich interpretacje, gdyż wersety te (ani żadne inne) nic nie mówią o następcach Piotra. Tak, więc papiestwo NIE jest oparte na tym wersecie. 
  • Podobnie czynią Świadkowie Jehowy (i to w dodatku w podobnej kwestii), gdy na przypowieści o słudze wiernym i roztropnym a konkretnie na wersecie Mat. 24:45 zawierającym pytanie:, Kto więc jest tym sługą wiernym i roztropnym… Odpowiadają: „oczywiście Ciało Kierownicze”, choć werset nic nie mówi o żadnym ciele kolegialnym czy czymś podobnym, zaś sam pozostaje jedynie zapytaniem. 
  • Taki sam błąd popełniają Adwentyści, którzy bez najmniejszego Biblijnego uzasadnienia po prostu przyjmują na podstawie wersetu Obj 19:10c (…) A świadectwem Jezusa jest duch proroctwa, że owym duchem była Elen G. White, co ani nie jest uzasadnione Biblijne, ani nie wynika z tekstu jakoby chodziło o jakiekolwiek proroctwa poza tymi, które są spisane w Piśmie Świętym (pamiętajmy też, że ten wiersz znajduje się w Objawieniu, które samo jest księgą prorocką). Tak, więc interpretacja tego fragmentu wersetu powinna nawiązywać do Ewangelii Jana 5:39, w którym czytamy: Badacie Pisma, bo sądzicie, że macie w nich żywot wieczny; a one składają świadectwo o mnie, co prowadzi do wniosku, że chodzi tu o Ducha Proroctwa, który jest autorem Pisma Świętego, czyli po prostu Ducha Świętego, który poprzez całych 66 ksiąg Biblii składa świadectwo o Jezusie. 
  • Mormoni, czyli Kościół Apostolski Świętych Dni Ostatnich również popełniają tego typu nadużycie, gdy solidnie próbuje im się udowadniać, że Księga Mormona nie może być Pismem Świętym, przytaczają werset z Ewangelii Jana 21:25 Wiele też innych rzeczy dokonał Jezus, które, gdyby miały być spisane jedna po drugiej, mniemam, że i cały świat nie pomieściłby ksiąg, które by należało napisać., zupełnie nie zauważając, że wyrażenie „gdyby miały być spisane” nie tylko nie dowodzi istnienia innych ksiąg, lecz wręcz przeciwnie z wersetu tego wynika, że nie miały być spisane inne księgi.

Za podsumowanie niech nam służy werset z II Listu Piotra 1:20: Przede wszystkim to wiedzcie, że wszelkie proroctwo Pisma nie podlega dowolnemu wykładowi. 

Ad 2. Naruszenie zasady progresywności objawienia. Progresywność objawienia jest podstawową zasadą, jeśli chodzi o zrozumienie poselstwa Biblii, która wynika z faktu, że Bóg w swojej łasce nie odsłonił przed ludźmi całej swojej woli, lecz czynił to sukcesywnie. Praktycznie, poszanowanie tej zasady, przejawia się (podobnie zresztą jak w prawie) tym, że teksty nowsze uważamy za ważniejsze od starszych, czyli że nie komentujemy tekstów nowszych starszymi, ale zawsze starsze nowszymi. Naruszenia tej zasady interpretacyjnej są tak nagminne, że trudno nawet je zliczyć, jednak w celu jej zobrazowania przytoczmy jeden przykład. 

Kościoły i ruchy religijne wchodzące do rodziny kościołów zwanych od ich protoplasty Milerowskimi (Adwentyści, Świadkowie Jehowy, Ruch Misyjny Epifania, Sabatyści, Badacze Pisma Świętego, Wolni Badacze Pisma Świętego, Chrystadelfianie itd.) nie wierzą w nieśmiertelność duszy ludzkiej twierdząc, że po śmierci człowiek trafia po prostu do grobu i trwa w nieistnieniu aż do chwili, gdy Bóg znów go stworzy na nowo przy zmartwychwstaniu. Na poparcie tego twierdzenia cytowany jest fragment księgi Kaznodziei Salomona 3:19 Bo los synów ludzkich jest taki, jak los zwierząt, jednaki jest los obojga. Jak one umierają, tak umierają tamci; i wszyscy mają to samo tchnienie. Człowiek nie ma żadnej przewagi nad zwierzęciem. Bo wszystko jest marnością.. Tak wyrwany z kontekstu werset faktycznie może prowadzić do błędnego wniosku jakoby dusza ludzka ginęła wraz z ciałem, jednak gdybyśmy doczytali Koheleta do końca, to przekonamy się, że ww. werset jest jedynie fragmentem rozmyślań, którym na naszych oczach oddaje się autor księgi, zaś na końcu dochodzi do stwierdzenia:…duch zaś wróci do Boga, który go dał (Kazn. 12:7b). Podobne wnioski można także wysnuć analizując ewangeliczną historię o bogaczu i Łazarzu (Łuk.16:24) i używając tam zawartego obrazu „życia po życiu” można śmiało i prawidłowo skomentować ww. wiersze z Księgi Kaznodziei. Natomiast próba odwrócenia tego porządku (ruchy Millerowskie komentują wierszem z Kazn. 3:19 historię o bogaczu i Łazarzu) zakończy się niewiarą w istnienie człowieka po biologicznej śmierci organizmu (W tym temacie patrz mój artykuł „Czym jest śmierć”). 

Ad 3. Naruszenie zasady spójności objawienia Biblijnego.Wewnętrzna spójność poselstwa Biblijnego jest faktem, jeśli Biblia jest księga, za którą uważają ją chrześcijanie. Naruszenie tej zasady często wiąże się z prowadzeniem dyskusji, a szczególnie „starć” o charakterze apologetycznym, czyli dyskusji pomiędzy przedstawicielami poszczególnych kierunków teologicznych. Krótko mówiąc chodzi tu o przeciwstawianie sobie nawzajem wersetów Biblijnych, co niesie za sobą podtekst jakoby Biblia była wewnętrznie niespójna. 

Za przykład niech nam wystarczy stosowane w polemikach z unitarianami (nie wierzą w boskość Pana Jezusa i Ducha Świętego) odpowiedzi na werset J. 14:28c: Ojciec większy jest niż Ja wersetu J. 10:30 Ja i Ojciec jedno jesteśmy. Takich zestawień w Piśmie Świętym można doszukać się więcej, ale tu nie chodzi o mecz i nie ma racji ten, który wygrywa w ilości zacytowanych wersetów, powiedzmy 6:2, gdyż wystarczy jeden werset, który nie pasuje do całości czyjejś tam teorii, a powinien zastanowić się czy aby nie jest ona mylna. Pismo Święte jest wewnętrznie spójne, więc zamiast „ostrzeliwania” pozycji wroga setką wersetów lepiej jest się skupić na solidnej analizie jednego (najlepiej najpóźniejszego, bądź najpełniejszego) tekstu, jeśli zaś uda się na jego podstawie dojść do spójnych wniosków, bądźmy pewni, że ponieważ Pismo Świętej jest wewnętrznie spójne, wnioski z analizy pozostałych tekstów powinny okazać się podobne (No chyba, że naruszymy którąś z zasad interpretacji tekstów, np. zasadę progresywności objawienia). 

Ad 4. Wyrywanie tekstu z kontekstu. Wyrywanie tekstu z kontekstu jest niemal tak powszechne, jak naruszenie zasady progresywności objawienia i często chodzi z nim w parze. Aby to zobrazować wystarczy przypomnieć pomyłkę czynioną przez zwolenników śmiertelności duszy w przypadku Księgi Koheleta, gdzie kontekst całej księgi, a szczególnie jej zakończenie rzuca zupełnie inne światło na sprawę duszy niż wyrwany z tego kontekstu tekst Kazn. 3,19. Przykładów tego typu jest wręcz mnóstwo, lecz nie sądzę, by przytoczenie ich w większej liczbie mogło cokolwiek więcej rozjaśnić w omawianej sprawie. 

Ad 5. Niewłaściwe zastosowanie tekstu. Niewłaściwe zastosowanie tekstu jest częstym błędem, a sprowadza się głównie do dwóch błędów podstawowych: zastosowania fragmentów historycznych w konstrukcji doktryny, oraz oparcia doktryny o proroctwa Biblijne.

  • Zastosowanie fragmentów historycznych do konstrukcji doktryny polega głównie na założeniu jakoby skoro np. apostołowie zakładali zbory, to także obecne powinny być założone przez apostołów. Innym przykładem może być chociażby doktryna tzw. Local Church, jakoby zbory powinny być wyłącznie lokalne, podczas gdy w nauce apostolskiej nie ma ani takiej nauki, ani tym bardziej nakazu, zaś całe nauczanie na ten temat oparte jest na przykładzie lokalności pierwszych zborów opisanych na kartach Pisma Świętego. 
  • W opieraniu doktryny o proroctwa Biblijne celują szczególnie niektóre ruchy Millerowskie; weźmy chociażby Adwentystów, których doktryny są oparte głównie na księgach prorockich jak Księga Daniela i Objawienie (często w dodatku komentowanych w zrozumieniu ich prorokini Ellen G. White). Szczególną wagę przykładają oni np. do niewiasty opisanej w 12 rozdziale Objawienia, a konkretnie jej potomstwa, którym ich zdaniem jest właśnie ich kościół. Sądząc z cech niewiasty i jej potomstwa chodzi tu raczej o naród Izraelski i nawróconych na chrześcijaństwo Żydów (szczerzej o tym w moim artykule „Kim jest niewiasta z 12 rozdziału Objawienia”), ale sam niepewny wykład proroctwa powinien wystarczyć za powód, do rezygnacji z opierania na nim doktryny.

Za komentarz niech znów nam posłuży werset z II Listu Piotra 1:20: Przede wszystkim to wiedzcie, że wszelkie proroctwo Pisma nie podlega dowolnemu wykładowi.

Ad 6. Rozumienie pojęć stosowanych w Biblii w ich dzisiejszym znaczeniu, a nie w znaczeniu, w których używa ich Biblia. Rozumienie pojęć stosowanych w Biblii w ich dzisiejszym znaczeniu jest dość powszechnym błędem, a jego powodem jest głównie zmiana znaczenia pojęć na przestrzeni czasu. Aby mu zapobiec należy sprawdzić kontekst znaczeniowy danego pojęcia w innych miejscach Pisma Świętego. Za przykład weźmy tu chociażby sprawę chrztu. Grecki wyraz baptizo, oznacza tyle, co zanurzać, więc kiedy współczesny człowiek czytając w Biblii wyraz „chrzest” pomyśli o polaniu niemowlęcia, popełni właśnie ten błąd. Zamiast tego powinien raczej zobaczyć, co oznacza greckie słowo (zanurzać) oraz sprawdzić, np. za pomocą konkordancji Biblijnej, że chrzczono wyłącznie dorosłych. Podobna sprawa jest ze słowem „chrześcijanin”, które dziś kojarzymy ze chrztem (często również niemowląt), podczas gdy określenie to znaczy tyle, co „podobny do Chrystusa”. 

Ad 7. Niezrozumienie którejś z zasad interpretacyjnych. Niezrozumienie zasad interpretacji tekstów pisanych, czyli hermeneutyki, przybiera różne formy, od najbardziej oczywistych po bardzo subtelne, pozostające często w powiązaniu, czy wręcz będące skutkiem złego rozumienia innych zasad myślenia, np. zasad logiki. Za przykład takiego błędu niech nam posłuży chociażby kwestia zestawiania doktryny predestynacji z faktem odpowiedzialności człowieka za jego grzechy, których to rzeczy nie możemy pogodzić w naszych umysłach. W takich przypadkach mówimy o antynomii, rozumiejąc, że rozwiązanie tego problemu istnieje, lecz obecnie znajduje się poza zasięgiem naszej wiedzy lub możliwością rozumienia. Natomiast np. na stronie Chrześcijańskiego Ośrodka Apologetycznego, w artykule dotyczącym logiki, można wyczytać: „Antynomia (paradoks; ang. antinomy, paradox) jest to para zdań, z których każde w równym stopniu zasługuje na przyjęcie, lecz jednocześnie są one między sobą sprzeczne i dlatego nie można przyjąć obu.” Jeśli więc przyjmiemy takie rozumienie antynomii to zupełnie niemożliwe stanie się przyjęcie nauki o bóstwie Pana Jezusa Chrystusa, bo stwierdzenia, że Bóg Ojciec jest Bogiem i równocześnie Pan Jezus jest Bogiem, nijak nie można pogodzić ze stwierdzeniem, że jest tylko jeden Bóg. Takie postawienie sprawy prowadzi do przeciwstawienia sobie wersetów Biblijnych, co jest błędem nr 3. 

Podobnie jak z podstawowymi doktrynami Biblijnymi człowiek w taki sposób podchodzący do sprawy antynomii nie może zrozumieć podstawowych praw nauki, np. podwójnej falowo – korpuskularnej, natury światła, gdyż obie te natury wzajemnie się wykluczają, zaś zrozumienie ich wzajemnej relacji, o ile mi wiadomo, leży jeszcze wciąż poza możliwościami naszej nauki. 

Tak, więc wniosek może być tylko jeden, a mianowicie, że w antynomiach, (także w tych Biblijnych) należy przyjąć oba, pozornie sprzeczne twierdzenia, rozumiejąc, że z jakichś powodów nie możemy ich pogodzić, choć rozwiązanie istnieje. 

Ad 8. Inne błędy. Błędów typu hermeneutycznego nie sposób wyliczyć wszystkich, czasem też trudno jakiś błąd zaklasyfikować, jest też dość powszechne, że konkretny błąd nosi równocześnie cechy błędu dwóch rodzajów, jak np. wyżej przytaczana kwestia (nie)śmiertelności duszy ludzkiej. Skąd, więc możemy poznać, że jakaś nauka, którą serwuje któreś z ugrupowań religijnych nie jest obarczona takim błędem? Zasadniczo miernik jest tylko jeden, ale trudno go zastosować do szczegółowych rozważań teologicznych, a tym miernikiem jest wyraźnie występowanie, lub wyraźny brak jakiejś doktryny w nauczaniu apostolskim. Jeśli więc np. Świadkowie Jehowy twierdzą, że istnieją dwie nadzieje: ziemska i niebiańska, to z całą pewnością tak ważna doktryna, gdyby była prawdziwa powinna była być nauczana przez apostołów; ponieważ nie znajdujemy przekazanego wprost nauczania na ten temat, zaś przytaczanie na poparcie takiego nauczania wersetu o owcach z innej owczarni (J. 10:16) nosi wszelkie znamiona błędu nr 1, więc wiemy, że ta doktryna jest w 100% fałszywa.

III Różnice w zastosowanej metodzie interpretacji tekstu 

Różnice w zastosowanej metodzie interpretacji tekstu trudno jednoznacznie określić mianem błędu, a wynikają one z różnic pomiędzy poszczególnymi szkołami interpretacyjnymi. Często też śmiało można powiedzieć, że dopiero przyszłość pokaże, kto miał rację w spornych kwestiach, tym bardziej, że różnice zasadniczo dotyczą proroctw Biblijnych. 

Jako przykład niech nam posłuży różnica w podejściu do kwestii ksiąg prorockich, a szczególnie Księgi Objawienia występująca chociażby pomiędzy niektórymi Baptystami a zborami Plimuckimi. Niektórzy teolodzy baptystyczni stosują do tej księgi zasady hermeneutyki symbolicznej (główne znaczenie tekstu to symbol, który wyraża), podczas gdy bracia wolni, podobnie jak do pozostałych, hermeneutykę prostą (główne znaczenie tekstu jest tym, o czym tekst mówi nam wprost). Zasadniczo tego typu różnice nie są szczególnie groźne chyba, że ktoś stosuje hermeneutykę symboliczną do całej Biblii, co prowadzić może np. do uznania jedynie symboliczności śmierci Pana Jezusa Chrystusa. 

IV Konik 

Mianem konika postanowiłem określić ulubione, prawidłowe doktryny poszczególnych ugrupowań religijnych, które choć nie są fałszywe, jednak w sposób zasadniczy wpływają na zewnętrzny wyraz danego ugrupowania oraz czas poświęcany na nauczanie ulubionej doktryny w danej społeczności. Tak, więc dla Darbystów będzie to porządek na zgromadzeniach, dla Baptystów sprawa chrztu, dla Wolnych, eschatologia, itd. 

Same te doktryny są solidnie opierane na nauczaniu apostolskim i trudno im zarzucić wyraźną nieprawidłowość, jednak w skrajnym przypadku forowanie ulubionej doktryny może prowadzić do okaleczania doktryn podstawowych jak upamiętanie się z martwych uczynków i zbawienie z wiary, co wynika ze zbyt dużej ilości czasu poświęconego ulubionej doktrynie w stosunku do podstawowego nauczania apostolskiego. 

V Różnice w poziomie rozwoju danej doktryny 

Można łatwo zauważyć, że kościoły mogą różnić się pomiędzy sobą poziomem rozwoju jakiejś doktryny, choć np. nie różnią się zasadniczo w kwestii uznania samej doktryny za słuszną. Taką różnicę można wykazać na podstawie różnicy w nauczaniu odnośnie predestynacji występującej pomiędzy Kościołem Ewangelicko Augsburskim (Luterańskim), a Ewangelickim Reformowanym (Kalwińskim). Choć oba te kościoły uznają za słuszne, że zbawienie człowieka możliwe jest wyłącznie na podstawie suwerennego wyboru łaski Bożej, to jednak widać, że w tym drugim doktryna ta jest znacznie bardziej rozwinięta i bardziej szczegółowo nauczana i udowadniana. 

Podobnym, a może nawet lepszym przykładem jest ewolucja nauczania odnośnie komunii (łamanie chleba), które od całkowicie bałwochwalczego kultu występującego w Kościele Rzymskokatolickim, poprzez odrzucenie bałwochwalstwa u Ewangelików, lecz pozostawienie nauczania o obecności w komunii ciała i krwi Pana Jezusa, aż do Kalwińskiej doktryny na ten temat, mówiącej, że są to tylko symbole, rozwijało się w ciągu ostatnich kilku stuleci w tym samym kierunku. 

Chcąc podsumować: ten rodzaj różnic związany jest z historycznym rozwojem poszczególnych doktryn i ugrupowań religijnych z nimi związanych. Można śmiało stwierdzić, że nie są one różnicami krytycznymi, nie wpływają też na zasadnicze kwestie dotyczące życia wiecznego i zbawienia. 

A co z Tobą? 

Niniejszym artykułem chcę zachęcić czytelnika, aby zanim rozpocznie poszukiwanie argumentów na poparcie swojej „jedynie słusznej” doktryny na kartach Pisma Świętego, zastanowił się, jakie cechy nosi jego doktryna i jaki jest jej fundament. 

Tak wielu ludzi dziś powołuje się na Pismo Święte i tak wielu zupełnie się myli, co widać choćby po zupełnych sprzecznościach w ich twierdzeniach, że powinno to napawać Szanownego Czytelnika grozą, a to tym bardziej, że nie chodzi o jakieś tam doczesne sprawy, które w ten lub inny sposób zawsze jakoś dobiegają końca, ale o całą wieczność – wieczność z Bogiem lub w piekle. 

Nie dopuść, aby jakieś źle rozumiane poczucie honoru, czy więź ludzka, albo twój egoizm pozbawiły Cię możliwości przeczytania tego, co w Biblii naprawdę pisze! Zostaw to, co myślisz, że w niej pisze i przeczytaj ją na nowo, powierzając się Bogu z korną modlitwą o łaskę zrozumienia gdyż, gdy otwierasz tę księgę masz do czynienia z wieczną myślą samego Boga. 

Do dzieła! Śmiało otwórz swoją Biblię! Masz też zapewnienie, że jeśli przyjąłeś Ducha Świętego, to On wprowadzi Cię we wszelką prawdę (J. 16:13), poza tym …kto szuka ten znajduje… (Mt. 7:8). 

Zachęta do czytania i rozumienia Biblii 

Odradzające się ruchy neopogańskie niestety z dużym powodzeniem szermują podstawową antytezą używaną w celu zniechęcenia ludzi do czytania Pisma Świętego, twierdząc mianowicie, że albo należy przyjąć za możliwe doskonałe i zupełne poznanie jakiegoś zagadnienia Biblijnego, albo jesteśmy zgubieni w morzu relatywizmu, a wszystko, co rozumiemy jest względne, pozostając prawdą wyłącznie dla nas samych. 

Takie postawienie kwestii jest zupełnie nieprawidłowe i nieprawdziwe, przypomina też prostackie pytanie stawiane przez wielu naszych rodaków, gdy słyszą, że nie jesteśmy katolikami, a mianowicie: czy jesteśmy Świadkami Jehowy? To też jest antyteza: wybierz jesteś katolikiem czy świadkiem! Okazuje się, że istnieje wiele innych rozwiązań. Ba! Istnieją całe kraje i kontynenty gdzie np. protestantyzm jest w większości. 

Spróbujmy odpowiedzieć na podstawową antytezę postmodernizmu: 

Poznanie niedoskonałe i niezupełne nie musi oznaczać poznania niewłaściwego

Za przykład weźmy zwykły spacer po trawie. Czy spacerując po trawie zastanawiamy się nad gatunkiem traw, które właśnie wydeptujemy? A może zechcemy mikroskopem skaningowym zbadać poszczególne źdźbła zanim je nadepniemy? No, więc czy wiemy pomimo wiedzy niekompletnej, że chodzimy po trawie, czy też nie? Odpowiedź jest oczywista, a wniosek jeden: Poznanie niedoskonałe i niezupełne może być prawidłowe. 

Bądźmy pewni, że nie uzyskamy właściwych odpowiedzi, jeśli zadamy niewłaściwe pytania, lub w sposób niewłaściwy postawimy rozważane kwestie, co na pewno stanie się, gdy pozwolimy zniewolić swoje myślenie antytezie postmodernistycznej: pełnia i doskonałość, lub względność. 

W związku z tym zachęcam Szanownego Czytelnika do odczytywania treści Pisma Świętego i powierzania się Bogu i Zbawicielowi naszemu, bo choć nie jesteśmy w stanie poznać Jego miłości i łaskawości, to jednak możemy w Nim mieć pewne oparcie na dziś i na całą wieczność i być pewni, że nas kocha i jest dla nas łaskawy.Za najlepszą zachętę nich posłużą czytelnikom dwa fragmenty zaczerpnięte z bodajże najwybitniejszego dzieła Marcina Lutra „O Niewolnej Woli” (De Servo Arbitrio), w którym poświęca on cały potężny rozdział kwestii jasności objawienia Biblijnego. 

…Więc te rzeczy, które są w Piśmie zawarte, wszystkie są ujawnione, choć oczywiście niektóre miejsca dotychczas z powodu nie zrozumiałych słów są ciemne. Jest zaś rzeczą głupią i bezbożną, chociaż się wie, że wszystkie „tematy” Pisma Świętego są przedstawione w jak najjaśniejszym świetle, mówić z powodu kilku niejasnych słów, że to są tematy niejasne, bo, jeżeli w jednym miejscu słowa są niejasne, to w drugim są jasne…. 

…Nuże więc, ty i wszyscy scholastycy, nuże, przytoczcie jedną jakąś tajemnicę, któraby dotychczas w Pismach była niejasna! Że zaś dla wielu wiele rzeczy pozostaje niejasnych, to nie pochodzi z niejasności Pisma, lecz z ślepoty lub z opieszałości tych, którzy nie zabiegają o to, by dojrzeć najjaśniejszą prawdę. Tak Paweł wypowiada się o Żydach w 2Kor 3,14: „Zasłona pozostaje na sercu ich” i znowu.: „Jeżeli ewangelia nasza jest zakryta, zakryta jest w tych, którzy giną, których serca Bóg tego wieku (=szatan) oślepił” (2Kor 4,3). Z tą samą bezczelnością mógłby obwiniać słońce i mroczny dzień ten, kto sam sobie oczy zakrywa lub z światła idzie do mroku i siebie przed światłem zakrywa. Niech więc zaprzestaną nędzni ludzie przypisywać w bluźnierczej przewrotności swego serca ciemność i niejasność bardzo jasnym Pismom Bożym.

[KS. DR MARCIN LUTER O NIEWOLNEJ WOLI (DE SERVO ARBITRIO) przekład ks. prof. dr hab. Wiktor Niemczyk] 

Chciałoby się powiedzieć: „AMEN”. 

A na koniec zacytujmy raz jeszcze Lutra, abyśmy nie obawiali się wyraźnie i głośno mówić o tym, co wiemy i w co wierzymy: 

„Nie jest to bowiem właściwością chrześcijańskiego usposobienia nie radować się z wyraźnych twierdzeń, owszem powinno się radować się z wyraźnych twierdzeń, inaczej nie jest się chrześcijaninem. Wyraźnym twierdzeniem zaś nazywam, (by nie bawić się w słówka) to, gdy się nieugięcie przy czymś obstaje, coś twierdzi, wyznaje, przestrzega i niewzruszenie przy tym trwa…U chrześcijan nie ma nic bardziej znanego i częściej stosowanego, jak „twierdzenie — wiążące teologicznie zdanie”. Znieś twierdzenia, a zniesiesz i Chrześcijaństwo! 

[KS. DR MARCIN LUTER O NIEWOLNEJ WOLI (DE SERVO ARBITRIO) przekład ks. prof. dr hab. Wiktor Niemczyk] 

(Książka ukazała się nakładem Towarzystwa Upowszechniania Myśli Reformowanej „Horn”) 

Nieugięcie, więc obstawajmy, twierdźmy, wyznawajmy, przestrzegajmy i niewzruszenie trwajmy w i przy nauczaniu jedynego nadprzyrodzonego autorytetu, którym jest dla chrześcijan Biblia, tj. Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu, nie dodając i nie ujmując nic z niego, nie pomijając też zasad jego rozumienia. Tak nam dopomóż Bóg. 

.

Marek Handrysik

.

>>>

Pod tym linkiem znajduje się artykuł Istotny Problem w Rozumieniu Biblii, który stanowi kontynuację niniejszego rozważania.